Słuchawki CORSAIR HS70 Bluetooth - recenzja

  • Autor: Joanna Pamięta-Borkowska
  • Opublikowano: 20 Listopad 2020
  • Komentuj 1

"Jedne, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać" - czyli słuchawki bluetooth do urządzeń mobilnych, konsol oraz komputera stacjonarnego. Jak to wszystko razem działa?

Zacznijmy od rozpakowania pudełka. W środku, poza słuchawkami, znajdują się mikrofon oraz dwa kable: 3,5 mm oraz USB. Tylko tyle, by w teorii mieć jedno urządzenie do słuchania muzyki podczas spaceru, grania w łóżku na Switchu oraz rozmowie z drużyną podczas Overwatcha. Nie polecam tylko biegania w nich. Słuchawki są kompatybilne z następującymi urządzeniami: Switch, PS4/PS5, Xbox One/Series X/Series S, PC oraz z urządzeniami mobilnymi posiadającymi Bluetooth.

Słuchawki wyłapują kilka źródeł naraz, co oznacza, że podczas grania albo słuchania muzyki/filmu na PC, jednocześnie można połączyć się przez telefon z czatem lub odbierać połączenia telefoniczne. Sprawdziłam i działa to bez problemu, nie wymaga też kombinowania z przełączaniem czy pilotem. Do odbierania połączeń oraz włączania muzyki (jeśli słuchamy np z telefonu) służy ten sam przycisk zainstalowany na lewej muszli, którym parujemy słuchawki z urządzeniem BT. Generalnie, naczelną zasadą tego modelu Corsair, zarówno jeśli chodzi o funkcjonalność jak i wygląd, jest minimalizm.

Ponieważ słuchawki zostały zaprojektowane również z myślą o używaniu ich poza domem, mikrofon da się odczepić (zaś gniazdo mini jack zostało zabezpieczone zaślepką, którą niestety zgubiłam po pięciu minutach). Z tego samego powodu wszystkie klawisze funkcyjne (mute, rolka regulacja głośności, BT/Power) zostały wbudowane w słuchawki, ale ich rozmieszczenie jest dobre i intuicyjne, są również całkiem spore i łatwo je wymacać palcami. Nie wyłączałam ich niechcący, a rolka regulacji nie przesuwa się zbyt lekko. To informacja dla osób o długich włosach lub noszących kaptur – przypadkowe poruszenie głową nie powinno zmienić poziomu głośności. Warto też zaznaczyć, że bateria wytrzymuje bardzo długo. Producent zapewnia o 30 godzinach, ale w moim przypadku było to nieco krócej - powyżej 20 godzin z włączonym bluetoothem, co wciąż jest niezłym wynikiem.

Sprzęt wyróżnia się wysokim komfortem noszenia – muszle siedzą pewniej i przylegają ściślej niż wiele egzemplarzy, które do tej pory nosiłam (Razer Man O'War mi spadały, z kolei niektóre MSI były dla mnie za małe i powodowały ból głowy). Z tego powodu idealnie nadają się na spacery czy po prostu podróż.

Oba kable, 3,5 mm oraz USB mają dodatkowy, materiałowy oplot, który powinien wydłużyć ich życie. Nie skręcają się, są giętkie i dość długie (oba po 2 metry!), nie tak jak np. absurdalnie wręcz krótki kabel ładowania do iPada.

Jak już wspomniałam, słuchawki są pozbawione zbędnych ozdóbek. Podobnie jak w poprzednim modelu, HS70 Pro Wireless, Corsair postanowił zrezygnować z modnego wciąż podświetlenia RGB, zmieniającego kolor w zależności od nastroju i pogody. Model HS70 jest wręcz minimalistyczny, ale elegancki i wytrzymały. Sztywny, czarny metalowy pałąk pokryty został matowym materiałem skóropodobnym. Posiada on stopniowy system regulacji. Muszle nie są sztywno przyczepione do pałąka, mają kilkustopniowy zakres obrotu, dzięki czemu dobrze dopasowują się do głowy. Przypadły mi do gustu zwłaszcza wykonane z czarnego metalu maskownice z czarnym logo Corsaira po środku. Po kilku dniach użytkowania nie zauważyłam śladów po palcach, jeśli zaś chodzi o materiał, z którego zrobione są nauszniki, cóż... zobaczymy po paru miesiącach.

Żałuję tylko, że słuchawki nie posiadają w zestawie adaptera Bluetooth do portu USB C, wtedy byłyby idealne do Switcha. Niestety, do tej konsoli również wymagany jest kabel. Za to podoba mi się fakt, że zmiana głośności na słuchawkach nie zmienia głośności urządzenia (np. telefonu czy peceta/Switcha).

A jak się sprawa ma z testami? Słuchawek używałam głównie na Switchu i muszę przyznać, że Bayonetta brzmiała nieźle, zważywszy na fakt, że naprawdę wiele się tam dzieje, bo ciosy i okrzyki postaci to jedno, ale często w tle leci muzyka symfoniczna. Z kolei na PC, do którego podłączałam słuchawki kablem USB, testowałam Fallouta 76 oraz Metal Gear Solid V, różnego rodzaju muzykę na Spotify i filmy.

Pewną wadą dla miłośników skradanek (i strzelanek) może być brak obsługi dźwięku przestrzennego, aczkolwiek z grubsza byłam w stanie ustalić, gdzie dokładnie czają się przeciwnicy Big Bossa. Na szczęście nie ograniczało się to do "po prostu z lewej", czy "gdzieś z przodu".

Celldweller, Infected Mushrooms, Craig Armstrong, Mindless Self Indulgence – Corsair lubi to. Doskonale radzi sobie przy takich gatunkach jak dance, synthwave czy techno, a i wrzaskliwy punk rock też brzmi satysfakcjonująco. Ale z kolei pełna folkowych instrumentów Melnitsa była wyraźnie wypłaszczona. Podobnie jak chóry z Juno Reactor (Navras). Ogólnie symfonia nie do końca się w tym modelu sprawdza.

Feverkin i mój ulubiony utwór Coiled Corner, w którym dźwięki pojawiają się z różnych stron, zmieniają natężenie – wypadł wyjątkowo dobrze i jeszcze nie słyszałam tylu fajnych poziomów tego utworu. Poleca też ten zestaw do muzyki medytacyjnej, zwłaszcza że Corsairy wyjątkowo dobrze tłumią otoczenie, więc można komfortowo zanurzyć się w przestrzeni pełnej uspokajających dźwięków.

CORSAIR HS70 Bluetooth z początku jawił mi się jako sprzęt, który chce złapać zbyt wiele srok za ogon naraz, ale przyznam, że łączenie różnych funkcji wyszło mu dobrze. Gdyby jeszcze tylko posiadał adapter Bluetooth USB i jakiś przyjemny pokrowiec do przechowywania podczas podróży, byłby to sprzęt idealny.

Dane techniczne:

Audio Driver: Custom 50mm Neodymium

Frequency Response: 20Hz – 20kHz

Impedance: 32 Ohms @ 1kHz

Sensitivity: 109 dB (± 3 dB)

Wireless Type: Bluetooth 5.0

Range: Up to 30 feet

Battery Life: Up to 30 hours

Mic Type: Uni-directional noise cancelling

Mic Impedance: 2.0k Ohms

Mic Frequency Response: 100Hz – 10kHz

Mic Sensitivity: -40 dB (± 3 dB)

Dimensions: 161mm(L) x 99mm(W) x 207mm(H)

Weight: 352g

Warranty: 2 years

Pod tym wpisem można się reklamować. Jeżeli uważasz, że stworzyłeś bardzo dobry film związany z tematem wpisu, wklej do niego link w komentarzu. Najlepsze filmy zostaną tutaj na zawsze. Zapraszamy do komentarzy. Czekamy na Wasze opinie. Do dyspozycji naszych czytelników oddajemy również forum dyskusyjne... serdecznie zapraszamy tam do rozbudowanych dyskusji i kooperacji spoleczności brodaczy!

Komentarze