Zwei - The Arges Adventure – stare, ale całkiem jare jRPG!

  • Autor: Patryk "PefriX" Manelski
  • Opublikowano: 13 Luty 2018
  • Komentuj 4

Japonia to doprawdy dziwny kraj. Znaczy, akurat tego nikomu nie muszę tłumaczyć, bo to całkiem oczywiste. Rzeczy z Kraju Kwitnącej Wiśni zadziwiają również na rynku growym. Wszak doszło do tego, że stworzyli nawet własny gatunek, znany jako jRPG. Niestety, nie wszystkie produkcje trafiają do Europy oraz Stanów Zjednoczonych. Z tego powodu omija nas sporo perełek.

Czymś takim był właśnie pierwszy Zwei. Klasycznym i całkiem dobrym jRPG-iem, któremu nie dane było trafić na nasz rynek (legalnie). Po wielu latach (premiera oryginału to rok 2001) deweloperzy zdecydowali się podbić Europę za pomocą Zwei - The Arges Adventure. Cóż to takiego?

C:\Users\Patryk\Desktop\Zwei - The Arges Adventure\740746039.jpg

Odnowiony protoplasta serii, dostosowany do współczesnych warunków oraz nowych odbiorców. Przynajmniej takie było zamierzenie twórców, bo praktyka pokazała coś innego. Za projekt odpowiada ekipa Nihon Falcom oraz XSEED, którzy znani są z serii Ys. Jest to sama w sobie rekomendacja, bowiem ten tytuł jest doskonałym reprezentantem ich umiejętności. Jeśli zatem odbiliście się od którejś części Ys to i tutaj nie macie czego szukać.

Czy Zwei - The Arges Adventure daje radę? Moim zdaniem nie. Tak, zaczynam właściwą część recenzji bardzo brutalnie. Niemniej stawiam na szczerość. Gdyby ktoś mi dał ten tytuł do ogrania tak z 8 lat temu, to bez wahania bym go polecił. Dzisiaj jest zwyczajnie za stary. Zacznijmy jednak od początku.

Wcielamy się w rodzeństwo, chłopca o imieniu Pokkie i dziewczynkę Pipiro. Zamieszkują wioskę Puck i wiodą beztroskie życie. Pełno w nim słodkości, radości oraz zakupów. Ich spokój zostaje zakłócony przez złoczyńcę. Niejaki arcyksiążę Argos kradnie z miasteczka sześć świętych figur. Zgadza się je oddać, ale pod warunkiem wpłaty ogromnego okupu.

C:\Users\Patryk\Desktop\Zwei - The Arges Adventure\Zwei-the-Arges-Adventure-1.jpg

Mieszkańców nie stać na taki wydatek, dlatego nasze rodzeństwo wyrusza w podróż życia. Pokkie pragnie sławy, a Pipiro nagrody za wykonanie zadania. Czy zdobędą wystarczająco pieniędzy, by zapłacić Argosowi? Może znajdą inny sposób na odzyskanie bezcennych artefaktów? To będziecie musieli odkryć sami, o ile nie wymięknięcie.

Ja byłem blisko i to już na samym początku. Odstraszyły mnie bowiem dialogi oraz infantylność głównych bohaterów. Nasze rodzeństwo to dzieci, przy czym Pipiro to rozkapryszona nastolatka. W efekcie większość konwersacji sprowadza się do obrażania się oraz stawiania na swoim. Deweloperzy zafundowali nam coś nietypowego, więc pod tym względem zasługują na brawa. Niemniej podziwiam, jeśli ktoś ten duet będzie w stanie polubić. Ja bowiem dawno nie miałem takich problemów z głównymi postaciami.

Jeśli zaś chodzi o sam gameplay, to poruszamy zawsze jednym bohaterem. Druga osoba sterowana jest przez komputer, przy czym w dowolnym momencie możemy przeskakiwać pomiędzy rodzeństwem. Jest to o tyle istotne, że mają oni różne specjalizacje. Pokkie preferuje walkę w zwarciu, a Pipiro wspomaga brata czarami dystansowymi.

C:\Users\Patryk\Desktop\Zwei - The Arges Adventure\4f348a9fee7a5ead9fa035bf535ee8b943e495e1.jpg

Same potyczki to zręcznościowy popis umiejętności dla gracza. Korzystamy ze zdolności, unikamy ciosów wroga oraz machamy swoim orężem lub miotamy zaklęciami. Jest to przyjemne, a przy okazji mało absorbujące zajęcie. Po dłuższym posiedzeniu może jednak przyprawić o znużenie. Zwei - The Arges Adventure opiera się bowiem na eksploracji kolejnych lokacji, więc dużo tutaj drobnych potyczek oraz zagadek logicznych. W efekcie, z czasem wolimy unikać walki, niż brać w niej udział – jest po prostu nudnawo.

Na uwagę zasługuje system wpływania na statystyki. Z pokonanych przeciwników zdobywamy materiały, które możemy zjeść. W ten sposób zyskujemy czasowy bonus do konkretnych cech. Jeśli jednak zdecydujemy się na kolekcjonowanie składników, to pod koniec dłuższej wycieczki możemy wrócić do miasta. Tam kucharz przygotuje dla nas wyśmienitą potrawę, która na stałe wzmocni nasze statystyki. Wszystko z kolei zależy od tego, z czego zdecydujemy się przygotować danie.

Brzmi to śmiesznie, ale koncepcją zdecydowanie pasuje do Zwei - The Arges Adventure. Cała gra bowiem jest taka dziecinna i mało poważna. Bohaterowie to dzieci i próżno od nich oczekiwać wzniosłości czy chociażby czegoś rozsądnego. Kierują się bowiem niskimi pobudkami oraz kaprysami. Z czasem jednak zaobserwujemy ich rozwój, co w pewien sposób wynagradza początkową infantylność.

C:\Users\Patryk\Desktop\Zwei - The Arges Adventure\Zwei-the-Arges-Adventure-3.jpg

Zabawę urozmaicają również zagadki logiczne oraz środowiskowe. Spokojnie, nie są skomplikowane i w większości sprowadzają się do znalezienie konkretnych przedmiotów, czy przesunięcia dźwigni w odpowiedniej kolejności.

Jeśli zaś chodzi o oprawę graficzną oraz udźwiękowienie to cóż – oba te elementy są słodkie. Akurat obcowałem z Zwei - The Arges Adventure podczas tłustego czwartku i ilość zapewnionego mi cukru wystarczyła, abym nie tykał pączków.

Deweloperzy postawili na bajkowo-kreskówkową stylizację. W małym okienku wygląda to dobrze, ale grając na pełnym ekranie oczy zaczną Wam łzawić. Widać bowiem nieubłagany upływ czasu i fakt, że jest to jedynie poprawiona wersja gry. Tekstury potrafią zakłuć w oczy, a zwracanie uwagi na detale kończy się odkrywaniem defektów. Dlatego na Zwei - The Arges Adventure przyjemnie się patrzy, ale z daleka.

C:\Users\Patryk\Desktop\Zwei - The Arges Adventure\20180203150801_1.jpg

Omawiana produkcja nie jest zła. Nie powinna jednak wyjść w 2018 roku, tylko wiele lat wcześniej. Nie jest dostosowana do dzisiejszych czasów i raczej przemówi głównie do fanów klasyki, którzy zdecydowanie więcej wybaczają. Ja nie byłem w stanie przetrawić powtarzalności. Ciągłe wykonywanie tych samych czynności, jednolita walka, nudne zadania oraz podobne łamigłówki. Te elementy sprawiły, że moja przygoda z Zwei - The Arges Adventure nie była rozkoszną wycieczką po cukierkowej krainie. Skończyło się na bólu zęba i awersji do słodyczy.

Pod tym wpisem można się reklamować. Jeżeli uważasz, że stworzyłeś bardzo dobry film związany z tematem wpisu, wklej do niego link w komentarzu. Najlepsze filmy zostaną tutaj na zawsze. Zapraszamy do komentarzy. Czekamy na Wasze opinie. Do dyspozycji naszych czytelników oddajemy również forum dyskusyjne... serdecznie zapraszamy tam do rozbudowanych dyskusji i kooperacji spoleczności brodaczy!

Komentarze