Test Philipsa 227E6EDSD

ld0003683477_2

Po ostatnich testach monitorów słyszałem ”Pyra weź jakiś tańszy monitor przetestuj, nie mam przecież 2000 zł”. Dlatego wziąłem na warsztat coś z niższej półki, czyli Philipsa 227E6EDSD. Produkt ten można kupić za ok 500 zł, więc w przystępnej cenie.

Z doświadczenia wiem, że osoby kupujące takie monitory używają ich do wszystkiego, od grania w gry, po edycje zdjęć, czy oglądanie filmów. Dlatego sprawdziłem tego Philipsa pod katem tych aspektów.

Zacznijmy od parametrów technicznych. Jest to mały, 22 calowy monitor pracujący w rozdzielczości 1920×1080. Posiada matrycę IPS-ADS o jasności 250cd/m2, czasie reakcji 5ms i częstotliwości odświeżania 60Hz. Dodatkowo producent chwali się zastosowaniem technologii SoftBlue, która powoduje, że światło emitowane przez matryce jest mniej szkodliwe dla naszych oczu. Jednocześnie nie wpływa na jakość obrazu.

Z tyłu znajdziemy wejścia VGA, DVI-D oraz MHL-HDMI.


philips-227e6edsd-0010991303465_7

Granie przy tym monitorze było bardzo przyjemne, nawet w bardzo szybkich grach można sobie bez problemu dać radę. Bardzo szybkie FPS-y typu CS:GO nie były jakimś większym problem. Oczywiście nie można tutaj porównywać tego monitora do 120Hz czy 144Hz konstrukcji, jednak nie oszukujmy się, przeciętny kowalski i tak nie ma na tyle wyćwiczonej reakcji, żeby odczuć jakąś wielką różnicę między 60Hz czy 120Hz.

Bardzo dobrze wspominam obróbkę zdjęć czy filmów. Po odpowiedniej kalibracji, można bez problemu pracować nad bardziej zaawansowanymi projektami. Technologia SoftBlue jest tu dość pomocna, gdyż podczas takiej pracy, ilość czasu spędzonego przed ekranem jest bardzo duża. Szkoda, że monitor nie posiada funkcji Pivot, jednak za 500zł nie można mieć wszystkiego.

Nie wszystkim spodoba się panel sterowania

Nie wszystkim spodoba się panel menu

Oglądanie filmów było również bardzo przyjemne. Bardzo pomagają w tym duże kąty patrzenia na monitor. Dzięki temu oglądanie filmów z innej pozycji, niż ta którą zajmujemy zazwyczaj, nie jest problemem.

Minusy znalazłem dwa. Po pierwsze, mała ilość okablowania. W zestawie znalazłem tylko kabel VGA i zasilacz. Druga kwestia, to dotykowy panel menu, może innym podpasuje takie rozwiązanie, jednak ja dostawałem szału próbując cokolwiek ustawić.

Podsumowując, jest to ciekawy produkt dla osób szukających monitora do wszystkiego, za niewielkie pieniądze. Ze spokojem sprawdzi się w większości zastosowań.

pyryavatar

PoznanskaPyra

Komputerowy maniak, entuzjasta, kreator zwariowanych projektów. Znany ze swojego nietypowego podejścia do sprzętu, ryzykownych modyfikacji czy kompletnego ignorowania standardów i wdrażania własnych, często nietypowych. Ingerowanie lutownicą w podzespoły komputerowe nie jest dla niego niczym nowym, a części rzeczy w ten sposób odkrytych, nie może wam opisać, bo skończył by z pozwem od któregoś z wielkich producentów. Taki właśnie jest „PoznanskaPyra”. YouTube Facebook

Pod tym wpisem można się reklamować. Jeżeli uważasz, że stworzyłeś bardzo dobry film związany z tematem wpisu, wklej do niego link w komentarzu. Najlepsze filmy zostaną tutaj na zawsze. Zapraszamy wszystkich do komentowania naszych artykułów. Czekamy na Wasze opinie. Do dyspozycji naszych czytelników oddajemy również forum dyskusyjne... serdecznie zapraszamy tam do rozbudowanych dyskusji i kooperacji społeczności brodaczy!