Orange Travel – Rzym

Dzień Ósmy – Orange Travel – Rzym

Rzym to miejsce urocze. O ile przebijecie się przez lotnisko, pociąg, leniwego taksówkarza, 7 minut spaceru, trwającego 20 minut oraz recepcjonistę, który sprzeda wam gówniany net na 48 godzin za 12 euro.

DSC07109

 

Zawsze chciałem jeździć skuterkiem. Wydawało mi się, że w dużym mieście jest wygodnie, szybko i niezbyt uciążliwie. Tę, błędną jak się okazuje, filozofię wybiła mi z głowy żona. Według niej facet, który jeździ skuterkiem musi mieć jakiś poważny problem ze swoją tożsamością seksualną.

– Czy Ty Remik, masz jakiś problem ze swoją seksualną tożsamością?
– Nie kochanie, w żadnym wypadku!
– To zapomnij o skuterku…

Włoszki najwyraźniej nie mają takich problemów, bo Rzym skuterów jest pełen. Jeżdżą na nich głównie faceci i towarzyszą temu zabawne obrazki. Wyobraźcie sobie, że środkiem ulicy pędzi urzędnik, a zawrotna prędkość rozrzuca mu na boki poły marynarki. Kask ma większy niż przednie koło i uśmiecha się od ucha do ucha. Pędzący objaw wolności ducha pomyślałem, po czym musiałem uskoczyć przed kolejnym urzędnikiem. Tak pasy na jezdni są tu po to, żeby trolować przechodnia, zielone światło też.

DSC07108

 

Podróżowanie, mimo że radosne, potrafi wyczerpać. To już piąte miasto, piąta podróż w przeciągu ośmiu dni. Nie próbuję w nikim wzbudzić współczucia, ale moje bagaże są do kurtki nędzy ciężkie i tachanie tego przez kilka godzin, raz na dwa dni, zaczyna mi delikatnie ciążyć.
Dzisiaj było jeszcze zabawniej. Jak wspomniałem wcześniej, przelazłem przez lotnisko, zaciągnąłem cały towar do pociągu, tam musiałem stać, przez 30 minut, bo pociąg zapchany jak tramwaj we Wrocławiu tuż przed ósmą rano.

Na dworcu podszedł do nas dowcipny taksówkarz, najpierw oferując podwózkę, a potem sprawdziwszy cel naszej podróży poinformował:
– Ten hotel? Szkoda brać taksówki, to 7 minut stąd. Prosto i w prawo.
– Siedem minut – Mówi Kominek – No to idziemy. Poszliśmy.
Szedłem przez dwadzieścia minut z ciężkim plecakiem, w grubych ciuchach i wojskowych butach (muszę je nosić na sobie, bo do plecaka się już nie mieszczą) w temperaturze, w której normalnie piecze się drób. Cały towar mam na sobie, ale jeszcze mi do głowy przyszło odgrywanie bohatera.
– Hej Fash (Fashionelka) pomóc Ci? – Fash ma ze sobą dużą walizkę, ciężki bagaż podręczny i torebkę.
– Jasne, dzięki.
Dźwigam zatem dwa swoje plecaki, torbę z YouTube wypchaną sprzętem i bagaż podręczny Fashionelki. Nie, nie żałuję, bo faktycznie nie dałaby rady, a ja jakby nie patrzeć jestem facetem. Tak jeszcze jestem, cycki mi nie rosną, moja masa, to same mięśnie i równomiernie rozłożony tłuszcz.
Narzekanie, narzekaniem, ale prawda jest taka, że od pięciu lat nie czułem się lepiej. Parę dni łażenia podbiły moją kondycję wysoko ponad skalę przewidzianą dla brodatego nerda, który ma 36 lat i siedzi 16 godzin na dobę przed kompem. Czuję się silny, zdrowy i pełen wigoru – jest dobrze.

DSC07106

 

Zasłużyłem sobie chyba na Tiramisu. Z tą myślą udałem się do pobliskiej kafejki. Słoneczny Rzym, plecaki odniesione, pokój gotowy. Obsługuje nas najpierw dowcipny Włoch, potem urocza Rosjanka, bądź Ukrainka (nie wiem sorry). Zarejestrowałem przecież, że jest urocza spełniając tym samym podstawową powinność faceta, reszta to sprawy bardzo poboczne.

Niestety tiramisu było do dupy.

Wspominałem kiedyś, że testując restaurację zamawiam dwa dania – zupę oraz później tiramisu. Jeśli jedna z tych rzeczy jest do chrzanu, a mam wybór, to raczej drugiej wizyty nie będzie. Obecność uroczej Ukrainki / Rosjanki sprawy nie załatwi.

DSC07119

Na miasto wybrałem się sam. Moi szanowni, zabawni i uroczy towarzysze, albo mieli zajęcia, albo byli podmęczeni. Ja natomiast latam jak skowronek, odkrywając w sobie jakieś zapasy nowo nabytej energii. Na pełnym rozmachu zatem dotarłem do Koloseum. Widoki były urocze.

DSC07129

Ładna pani poprosiła mnie żebym pstryknął jej fotkę, podając mi aparat. Zareagowałem błyskawicznie:
– Z przyjemnością. Mam złapać całe koloseum? – Pytam nieśmiało – Jesteśmy za blisko i trochę przycinam tło.
– Mogę zobaczyć? – Zerka na gotowe zdjęcie. Dobra zrób w poziomie – Wzdycha rozczarowana.
Robię. Zdjęcie wychodzi świetnie.
– Super, dzięki. – Po chwili pyta:
– Zrobić też tobie?
– Nie… już mam.
Po prawdzie to nie mam, ale nie będę ryzykował, że mi dziewczyna zajuma aparat. No co? 90-60-90 i ruda czupryna wcale nie są gwarancja uczciwości, tym bardziej, że wyglądała na zdecydowanie szybszą ode mnie.

DSC07105
DSC07136
DSC07132
DSC07125
DSC07118
DSC07115
DSC07112
DSC07111

Pod tym wpisem można się reklamować. Jeżeli uważasz, że stworzyłeś bardzo dobry film związany z tematem wpisu, wklej do niego link w komentarzu. Najlepsze filmy zostaną tutaj na zawsze. Zapraszamy wszystkich do komentowania naszych artykułów. Czekamy na Wasze opinie. Do dyspozycji naszych czytelników oddajemy również forum dyskusyjne... serdecznie zapraszamy tam do rozbudowanych dyskusji i kooperacji społeczności brodaczy!