Lecimy z The Crew

the_crew_game_wallpaper-1920x1080

Kurcze kiedyś uwielbiałem jeździć samochodem. Przyznam że przez pierwsze 5 lat po zrobieniu prawa jazdy, jak tylko chwytałem kierownicę, to czułem się lepszym gościem. Wiem błahostki i pierdoły, ale jest w tym coś magicznego. Motocykliści pewnie czują to jeszcze mocniej i wiedzą o czym mówię.
Teraz jazda mnie raczej nudzi. W Polsce drogi są średnie, a do tego nastawiają tych radarów od cholery i to nie tam gdzie są zagrożenia, ale tam gdzie jedzie się komfortowo i bezpiecznie.  Ograniczenia prędkości nie są adekwatne do warunków na drogach i wiem, że w drodze do Warszawy zawsze „zarobię” jakieś punkty. Najpewniej na długiej prostej, przy której cholera wie czemu, ktoś postawi znak ograniczenia do 30 km/h.
No ale jest The Crew i można sobie swobodnie pojeździć zwiedzajac przy tym Amerykę, gdzie przy okazji, ograniczenia prędkości mają sens i nie są głównie po to, żeby podreperować budżet okolicznej gminy.

Dobrze wiecie, że gry mnie zachwycają. Czasami radochę dają mi takie tytuły, na których widok każdy przyzwoity recenzent dostaje zimnych dreszczy. Takie życie, ale pośród gier które mnie zachwycają są też takie, które sprawiają że jestem wniebowzięty. W tym roku mogę sobie przypomnieć dwa takie tytuły, oba jeszcze przed premierą, są to Destiny i właśnie The Crew.

Wczoraj rozpoczęła się druga zamknięta BETA The Crew i przesiedziałem przy niej prawie 3 godziny, nagrywając wszystko, bo wszystko jest warte pokazania. Nowe odcinki zacznę publikować na YouTube dzisiaj, o godzinie 16.00. Skupię się tym razem na fabule, bo jak na gry wyścigowe z otwartym światem, ta jest opowiedziana zajmująco. Nic oczywiście nadzwyczajnego, ot prosta opowieść bazująca mocno na klimatach Fast and Furious. Przyjemnie się w tym po prostu uczestniczy.

Swoją drogą podobieństwa do Fast and Furious bywają na tyle uderzające, ze zastanawiam się czy developerzy nie próbowali gdzieś na etapie produkcji pozyskać możliwości podpięcia się pod Fast and Furious, ale z drugiej strony gry na podstawie filmów często wypadają tak słabo, że mogłoby to The Crew zaszkodzić.

Polecam przy okazji 120 sekund z Destiny. Szybki i mały kęs moich zachwytów nad grą:

Pod tym wpisem można się reklamować. Jeżeli uważasz, że stworzyłeś bardzo dobry film związany z tematem wpisu, wklej do niego link w komentarzu. Najlepsze filmy zostaną tutaj na zawsze. Zapraszamy wszystkich do komentowania naszych artykułów. Czekamy na Wasze opinie. Do dyspozycji naszych czytelników oddajemy również forum dyskusyjne... serdecznie zapraszamy tam do rozbudowanych dyskusji i kooperacji społeczności brodaczy!