Podświetlamy komputer!

Firma NZXT. w Polsce ostatnio nie próżnuje, a ja otrzymałem kolejne fanty testów. Na samym początku trzeba powiedzieć, że jest to sprzęt typowo dla entuzjastów i w takich kategoriach go będę oceniał. Nie chciałbym się skupiać tutaj na pytaniach pokroju ”czy ma to sens?”.

Zacznijmy od tego, co znajdziemy w pudełku. Po jego otworzeniu zobaczymy sam kontroler, który jest dostosowany do montażu w obudowach. Otwory montażowe idealnie wpasowują się w zatoki 2.5 cala przystosowane dla dysków SSD.

DSCF7041

DSCF7042

Przewód zasilający zakończony jest wtykiem molex, a przewód sterujący (USB) zakończony jest wtyczką wewnętrzną pasującą do gniazda na płycie głównej. Bardzo spodobały mi się te rozwiązania, gdyż bardzo ułatwiają cały montaż.

DSCF7047

Poza sterownikiem, w pudełku znajdziemy okablowanie – są to widoczne na zdjęciu od lewej strony dwa przewody, które montujemy w gniazdach sterownika oraz trzy przedłużki, którymi możemy połączyć ze sobą taśmy LED.

DSCF7046

Pozostańmy na chwilę przy LEDach. To co zwróciło moją uwagę, to bardzo dobre wykonanie. Tworzywo wydaje się solidne, a diody dają bardzo mocne i wyraźne światło. Warte uwagi są magnesy, które wbudowane są w paski. Pozwalają one na montaż bez użycia kleju, znajdującego się na tylnej stronie taśm. 

DSCF7040

Do obsługi tego gadżetu musimy pobrać dedykowane ku temu oprogramowanie. Aplikacja jest zbudowana dość przejrzyście i nie ma większych problemów z obsługą.

nzxt2

nzxt

Apka ma jednak kilka wad. Po pierwsze musimy pobrać cały kombajn do sterowania i monitorowania wszelkich aspektów naszego komputera. Jest to dość irytujące, gdyż aplikacja powoduje konflikty chociażby z MSI Afterburnerem, którego używam.

Aplikacja pod względem monitoringu nie jest zła, ale wolałbym, żaby producent pozostawił mi wybór. Kolejna rzecz, to zawieszanie się aplikacji. Nie jest to częste, ale się zdarza. No i ostatnie co mnie irytowało, to brak wyboru źródła audio do sterowania LEDami. Programik z góry wybiera domyślne urządzenie audio komputera, co przy posiadaniu rozbudowanego interfejsu audio jest to cholernie irytujące.

Jeżeli chodzi o pozostałe minusy (jak już przy nich jesteśmy), to jest nim system złącz. Wydają się się być dość delikatne, brakuje tam jakiegoś małego zatrzasku, który uniemożliwiłby rozpinanie się tego wszystkiego.

Wypada trochę opisać sterowanie samymi diodami, które bardzo mi się spodobało. W aplikacji znajdziemy gotowe profile, które możemy sobie w dowolny sposób edytować oraz w 100% manualne sterowanie. Tryb manualny polega na tym, że z poziomu aplikacji, możemy zapalać każdą diodę na pasku z osobna i każdą na wybrany przez siebie kolor. Niestety, kanały działają wtedy równolegle.

Właśnie, kanały! Sterownik jest dwukanałowy, czyli możemy sterować paskami na różne sposoby. Ja wybrałem sobie, że do kanału pierwszego podepnę trzy paski rozświetlające obudowę, a do kanału drugiego, pojedynczy pasek podświetlający kartę graficzną. Kolory dobrałem sobie tak, aby kojarzyły się z producentami sprzętu. Dało to całkiem ładny efekt.

DSCF7062

Krótko podsumowując. NZXT. Hue+ to gadżet dla entuzjastów, którzy chcą odpicować swój piecyk, tak aby mógł być nie tylko komputerem, ale i ozdobą pokoju. Wydaje mi się, że mimo kilku wad jakie opisałem, sprzęt ten będzie spełniał Wasze oczekiwania. Wysoka jakość wykonania oraz aplikacja sterująca (co prawda niedoskonała) zdecydowanie przemawiają za tym urządzeniem.

Wypadało by tylko poprawić złącza i byłoby perfekcyjnie. Co do ceny, jak na polski rynek jest ona dość duża. Jednak pamiętajmy, dla miłośnika bajerów 300 zł w tą czy w tamtą większej różnicy nie robi. Mnie ten gadżet, mimo początkowego negatywnego nastawienia (jestem elektronikiem, mogę zrobić sobie takie coś sam), do siebie przekonał i to chyba jego największy atut.

Jeżeli chcecie zobaczyć jak wyglądają inne efekty jakie można uzyskać za pomocą tego sterownika, zapraszam do filmiku u góry, w którym postarałem się zaprezentować większość z nich.

pyryavatar

PoznanskaPyra

Komputerowy maniak, entuzjasta, kreator zwariowanych projektów. Znany ze swojego nietypowego podejścia do sprzętu, ryzykownych modyfikacji czy kompletnego ignorowania standardów i wdrażania własnych, często nietypowych. Ingerowanie lutownicą w podzespoły komputerowe nie jest dla niego niczym nowym, a części rzeczy w ten sposób odkrytych, nie może wam opisać, bo skończył by z pozwem od któregoś z wielkich producentów. Taki właśnie jest „PoznanskaPyra”. YouTube Facebook

Pod tym wpisem można się reklamować. Jeżeli uważasz, że stworzyłeś bardzo dobry film związany z tematem wpisu, wklej do niego link w komentarzu. Najlepsze filmy zostaną tutaj na zawsze. Zapraszamy wszystkich do komentowania naszych artykułów. Czekamy na Wasze opinie. Do dyspozycji naszych czytelników oddajemy również forum dyskusyjne... serdecznie zapraszamy tam do rozbudowanych dyskusji i kooperacji społeczności brodaczy!