Obudowa NZXT- test

11ebe4b67a005056ae3fd5

Dzisiaj kolejny teścik, tym razem obudowa firmy NZXT. H440 jest to wersja o niebiesko-czarnej kolorystyce oraz posiada panel boczny z oknem.W tekście skupiłem się jak najbardziej na walorach użytkowych obudowy i ewentualnych problemach jakie napotkają osoby składające swój wymarzony zestaw w oparciu o produkt NZXT.

Zacznijmy od tego co obudowa posiada w komplecie. Po pierwsze i moim zdaniem najważniejsze, chłodzenie. W zestawie znajdziemy wentylatory: 3x120mm z przodu obudowy i 1x140mm z tyłu. To co zasługuje na szczególną uwagę to układ sterujący wentylatorami, opcja ta jest naprawdę godna pochwały bo niesamowicie ułatwia życie użytkownikowi, szczególnie jeżeli jest on bardziej zaawansowany i lubi wiedzieć co się w jego piecu dzieje. Sterownik ten posiada wejście PWM, co umożliwia nam dokładne sterowanie wentylatorami z poziomu systemu.

DSCF6959

Obecnie prawie każda płyta główna ma w zestawie odpowiedni program, gdzie możemy stworzyć sobie krzywą obrotów wentylatorów zależną od temperatury, to w połączeniu ze układem sterującym daje naprawdę niesamowicie wygodne połączenie.

fan

 

Jak już przy wentylatorach jesteśmy, obudowa posiada dwa zdejmowane filtry. Jeden znajduje się pod płytą czołową, którą bardzo łatwo się zdejmuje. Drugi filtr znajdziemy na dole obudowy pod zasilaczem. Filtry sprawują się dobrze, lecz przepuszczają trochę drobnego kurzu i myślę, że raz na kilka miesięcy będzie wypadało zrobić porządne odkurzanie obudowy. Jeżeli chodzi o oczyszczanie filtrów, wypadało by to robić częściej. Przynajmniej raz na miesiąc. Oczywiście w zestawie znajdziemy cały pakiet śrubek i trytytek.

Część śrub jest zrobiona tak aby można było je odkręcić bez narzędzi, niestety tylko w teorii. W praktyce tylko bycie Pudzianem albo Hardkorowym Koksem pozwala na odkręcanie śrub bez użycia narzędzi, cała reszta społeczeństwa będzie musiała sobie pomóc śrubokrętem.

Przewody w obudowie układa się dość łatwo i przyjemnie, można zachować porządek w okablowaniu bez większego wysiłku. Jednak przy bardziej rozbudowanych konfiguracjach trzeba się już nakombinować, a przecież do takich ta obudowa jest dedykowana. W moim zestawie znajdują się przewody dla trzech kart graficznych, trzy dyski HDD oraz jeden dysk SSD. Przy takiej ilości okablowania miałem do rozwiązania niezłą łamigłówkę, ale trochę kombinowania załatwiło sprawę.

Montując trzy dyski HDD wykorzystałem jedyne odrobinę dostępnego miejsca, ponieważ w obudowie mamy dostępne aż 11 miejsc dla dysków 3.5 cala. Dodatkowo można tu upchnąć 8 dysków SSD 2.5 cala.

Sama obudowa jest dość ciasnawa jeżeli chodzi o karty graficzne. Jeżeli planujemy zestaw multiGPU, a nasze karty graficzne są dłuższe niż 28-29 cm, będziemy zmuszeni demontować miejsca dla dysków twardych. Dużo zależy też od naszej płyty głównej i kart jakie zamontujemy. W skrajnym wypadku będziemy zmuszeni pozbyć się łącznie 6 miejsc na dyski twarde. Zakładając montaż trzech kart graficznych o długości ponad 30cm i grubości dwóch slotów.

Ważnym aspektem tej obudowy, jest jej wygląd, który przypadł mi do gustu. Jak już wiele razy mówiłem, przepadam raczej za stonowanym wzornictwem i właśnie takie ta obudowa prezentuje.

Będąc przy wyglądzie należy wspomnieć o dodatkach. Pierwszy to diody które podświetlają nam tył obudowy i wszystkie złącza. Jest to bardzo przydatna funkcja. Dodatkowo podświetlany jest spory napis „NZXT.”. Podświetlenie można włączać i wyłączać przyciskiem znajdującym się z tyłu obudowy.

DSCF6931

Druga kwestia to okno, jest ono niezłej jakości jednak wydaje się być bardzo delikatne. Polecam używać do czyszczenia ściereczek z mikrofibry oraz wody. Nie ryzykowałbym stosowania jakiś mocniejszych środków chemicznych.

TEST

Jak testowałem obudowę? Sposób bardzo prosty, włożyłem do środka dwie karty graficzne AMD Radeon R9-290 oraz Sapphire Radeon R9-390 Nitro pracujące w trybie CrossFire. Niestety ale drugiej R9-390 do pary nie udało mi się zorganizować, a moja prywatna R9-290 jest konstrukcją opartą o turbinę, czyli dużą ilość ciepła oddaje po za obudowę.

Dlatego stworzyłem drugą wersje zestawu, trochę dziwną,  ponieważ opartą o karty MSI GTX970 Gaming oraz Sapphire R9-390 Nitro, karty obciążyłem obliczeniami.

Zacznijmy od kombinacji R9-290 i R9-390. Obudowa bez większego problemu poradziła sobie z ciepłem generowanym przez te karty graficzne przy średnich i niskich obrotach wentylatorów. Karty graficzne nagrzały się do temperatury ciut powyżej 70*C i tak już zostało. Grałem w takie gry jak Battlefield 4 czy Metro Last Light. Mieszanka GTX970 oraz R9-390 przyniosła podobne rezultaty. Może temperatury były odrobinę wyższe i osiągały ponad 75*C przy obrotach wentylatorów obudowy na średnio-niskim poziomie.

Kończąc zapraszam jeszcze na swój filmik, gdzie pokazane są przepływy powietrza przez obudowę.

pyryavatar

PoznanskaPyra

Komputerowy maniak, entuzjasta, kreator zwariowanych projektów. Znany ze swojego nietypowego podejścia do sprzętu, ryzykownych modyfikacji czy kompletnego ignorowania standardów i wdrażania własnych, często nietypowych. Ingerowanie lutownicą w podzespoły komputerowe nie jest dla niego niczym nowym, a części rzeczy w ten sposób odkrytych, nie może wam opisać, bo skończył by z pozwem od któregoś z wielkich producentów. Taki właśnie jest „PoznanskaPyra”. YouTube Facebook

Pod tym wpisem można się reklamować. Jeżeli uważasz, że stworzyłeś bardzo dobry film związany z tematem wpisu, wklej do niego link w komentarzu. Najlepsze filmy zostaną tutaj na zawsze. Zapraszamy wszystkich do komentowania naszych artykułów. Czekamy na Wasze opinie. Do dyspozycji naszych czytelników oddajemy również forum dyskusyjne... serdecznie zapraszamy tam do rozbudowanych dyskusji i kooperacji społeczności brodaczy!